sobota, 1 października 2016

12 " Zbyt delikatna"

"Najważniejsze jeszcze przed tobą"


Czy kiedykolwiek zaryzykował byś przyjaźń dla miłości?
To trudniejsze niż by się mogło wydawać co?
Ktoś Ci kiedyś powiedział, że miłość ponad wszystko.
Może i to była prawda.
Lecz miłość potrafi być krucha, i czy w tej sytuacji warto ryzykować?
Siedziałaś sama w kuchni dopijając poranną kawę.
Przeglądałaś prasę w oczekiwaniu na powrót Andersa.
Mieli jakieś opóźnienie dlatego nie wrócili w nocy.
Po raz pierwszy od kilku dni znalazłaś harmonie w swojej głowie i mocno z tego korzystałaś.
Jednak coś wyprowadziło Cię z tego spokoju,a mianowicie pukanie do drzwi.
Niechętnie wstałaś z krzesła i poszłaś otworzyć.
Odruchowo już spojrzałaś przez wizjer w drzwiach i zamarłaś...
To był on.
Opadłaś na podłogę.
Jego widok wywołał u ciebie atak paniki.
Tak bardzo się bałaś.
Gregor coraz bardziej dobijał się do twoich drzwi.
Musiał wyczuć twoją obecność, bo usłyszałaś jego głos:
-Mia, kochanie...-jego głos się załamywał, wziął głęboki oddech- wiem, że tam jesteś.Wiem, że nie chcesz mnie widzieć, ale...-znów przerwał i jakby zwątpił-kocham cię Mia. Masz prawo mi nie ufać, po tym wszystkich co Ci zrobiłem, ale...ja naprawdę Cię kocham i nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie.Wróć proszę, nie dam sobie rady bez ciebie. Kochanie, wybacz mi. - jego głoś umilkł.
Pojawiły się łzy.
Łzy bezsilności.Jego głos taki pusty, jakby płaczący.
Chciałaś otworzyć drzwi i wykrzyczeć mu jak wielkim jest chamem.
Ale wiesz, że gdybyś zobaczyła jego zapłakane oczy to pewnie byś się poddała.
Byłaś za miękka.
Zbyt wrażliwa.


***

(Anders)

 Otworzyłeś drzwi kluczem, pomału wniosłeś swoje walizki na korytarz i wtedy obróciłeś się i zobaczyłeś ją.
Siedziała pod ścianą z podciągniętymi kolanami do twarzy.
Szlochała.
Usiadłeś obok niej.Wyraźnie się zmartwiłeś, ale nic nie mówiłeś.
Wziąłeś ją w ramiona i delikatnie głaskałeś po głowie.
Wtuliła się w ciebie.
Czułeś drżenie jej ciała, jeszcze mocniej zacisnąłeś swoje ramiona wokół jej ciała.
-On tu był.-powiedziała drżącym głosem, wyraźnie zaskoczony uniosłeś jej twarz i głęboko popatrzyłeś w oczy.
-Kto?-zapytałeś cichym głosem, przesuwając opuszkiem palca po jej policzku.
-Gregor.-wyszeptała jego imię tak cicho jakby bała się, że zaraz się tu pojawi.W twojej głowie pojawiły się myśli jak to możliwe.Po co ?
Dlaczego nie może pozwolić by była szczęśliwa.
Za mało bólu jej zadał?
-Ciii mała, on ci już nic nie zrobi jesteś ze mną-powiedziałeś na co ona głęboko popatrzyła Ci w oczy.
Twoje serce zaczęło bić szybciej.
Nie wytrzymałeś, delikatnie musnąłeś jej wargi,a kiedy nie poczułeś sprzeciwu pogłębiałeś swój pocałunek.
Tak bardzo za nią tęskniłeś.
Za jej smakiem, widokiem, za nią całą.
Poczułeś te motyle w brzuchu.
Tak bardzo ją kochałeś.

 ***

(Gregor)


Czułeś jej obecność.
Wiesz,że tam była i wszystko słyszała.
Miałeś ochotę rozwalić te cholerne drzwi.
Chciałeś ją zobaczyć, choć na chwile wziąć ją w swoje ramiona, poczuć jej oddech na swojej skórze.
Wiedziałeś, że to nie będzie łatwe aby odzyskać jej zaufanie.
Nie po tym jak ją traktowałeś.
Ona nie może być z nim.
On niczego jej nie zapewni, jest karłowatym dupkiem.
Musiałeś ją odzyskać.
Błąkałeś się po lotnisku czekając na samolot do Austrii.
Za tydzień czekały cię kolejne zawody tym razem tu w Norwegii.
I nie zamierzałeś zmarnować takiej okazji.
Wiedziałeś jak Mia reagowała na twój dotyk, gdy byliście razem.
Chwila, my wciąż jesteśmy razem.
Ja nigdy nie zgodziłem się  na rozstanie.
Miałeś do siebie żal, że wtedy wypadła przez to okno dzięki czemu mogła uciec.
Gdybyś tam był nie pozwolił byś na to.
Musisz teraz grać troskliwego i skruszonego, a gdy już wróci do ciebie nie pozwolić juz tak łatwo jej uciec.
Miejsce Mii jest przy tobie, a ona musiała się w końcu tego nauczyć czy tego chciała czy tez nie.

***
(Anders)

Wziąłeś ją na ręce i zaniosłeś do sypialni.
Delikatnie położyłeś ją na łóżku i pochyliłeś się nad jej chudziutkim ciałem.
Całowałeś jej szyje, obojczyki, dekolt pomału przesuwając się w kierunku brzucha.
Z każdym kolejnym krokiem przypominałeś sobie jej ciało.
Ona wydała z siebie cichy jęk.
Nakręcała cię tym jeszcze bardziej.
Czułeś jak drży pod twoim dotykiem.
Powróciłeś do jej twarzy by ponownie zatopić się w jej malinowych wargach.
W tym samym czasie nadal błądziłeś ręką po jej udach.
Wiedziałeś, że nie długo znów staniecie się jednością.
Bardzo tego pragnąłeś.
Przeniosłeś swoją twarz na brzuch ponownie obdarowując ją pocałunkami.
Wziąłeś ją w ramiona i wszedłeś  w nią tworząc jedno ciało.
 Wsłuchiwałeś się jak wymawiała twoje imię, gdy twoje ruchy stawały się coraz szybsze.
Osiągnęliście szczyt rozkoszy prawie w tym samym momencie.
Położyłeś się obok niej, wciąż trzymając ją w ramionach.
Tym razem to ona cię pocałowała.
Jeździła palcem po twoim torsie, przez co motyle w twoim brzuchu oszalały.
-Kocham Cię-wyszeptałeś zabierając kosmyk włosów z jej twarzy.
Ona nic nie powiedziała.
Usiadła okrakiem na twojej klatce piersiowej i namiętnie pocałowała.
To wyraziło więcej niż jakiekolwiek słowa.

*****************

Witam was moje kochane teraz już oficjalnie. Wracamy do tej mojej telenoweli. Obiecuje wam nie będzie się nudzić i nie będzie tak słodko, choć słodycz też jest potrzebna.Jestem bardzo ciekawa waszych opinii.Kochane moje przez to iż nie było mnie długi czas proszę was abyście mi podawały linki do waszych blogów w SPAM na pewno odwiedzę każdy z nich. A teraz zapraszam was na drugi blog o skokach lecz od innej strony. 

ZAPRASZAM!
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ!
Do napisania za tydzień!



1 komentarz: